wtorek, 17 kwietnia 2012

Miał być wypad z muchówką...

Niestety skończyło się na miał. W niedzielę temperatura spadła i trzeba było przeprosić się ze spiningiem. Nad wodą nawet widziałem małą rójkę niewielkich muszek, ale pstrągi zupełnie na nie nie reagowały. Nie widziałem ani jednej zbiórki. Pomimo, że cały sprzęt miałem w bagażniku, zdecydowałem się jeszcze poczesać wodę woblerami.
Wyjechałem około 14. Zdecydowałem się pojechać na odcinek nad którym bardzo dawno nie byłem. Powiem więcej - byłem w miejscach, których chyba jeszcze nigdy w życiu nie łowiłem. Sukcesów wielkich nie było, ale zobaczyłem w końcu kilka rybek. Były to co prawda maluchy, ale lepsze to niż powroty zupełnie o kiju. Jeden osobnik w okolicy wymiaru ~30cm się spiął po 5 sekundach walki.
Woda jest śliczna, pełna pstrągowych kryjówek, podmytych brzegów, dołków, zwalonych drzew itp. Na pewno siedzi w niej również coś większego. Tylko trzeba się jakoś do tego kropka dobrać.





Zastanawia mnie tylko jedno. Jak w takim gąszczu miałbym poradzić sobie z muchówką i wymachami w celu suszenia??? Chwilowo nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić ... To będzie trzeba przeżyć :)

Połamania kija!

sobota, 14 kwietnia 2012

sobota, 31 marca 2012

Spokojnych Świąt!

Ja wyjeżdżam, gdzie mnie internet i praca nie dosięgną.
Wesołych, pogodnych i spokojnych świąt!

poniedziałek, 26 marca 2012

Na ryby z tatą

Ostatnią niedzielę spędziłem na rybach z tatą. Odwiedziliśmy jedną niewielką rzeczkę, na której obaj byliśmy po raz pierwszy. Ciurek wyglądał super: sporo zakrętów, dołków, gałęzi, podmytych brzegów itp. Słowem - raj dla pstrąga. Niestety ryby nie uświadczyliśmy.





 Po około 1.5h postanowiliśmy zmienić łowisko. Na nowej wodzie trafiło się kilka niemiarowców, co i tak uważam za sukces. W końcu zobaczyłem jakąś rybę.









Wracając już do domu do głowy mi przyszła taka myśl. Podczas ostatniej wyprawy do Szwecji pod koniec wyprawy każdy kolejny 4x cm nie sprawiał już takiej frajdy. 50+ - na to się czekało. U nas, jakbym złowił jednego 40-staka to skakałbym pod niebo. Ostatnio zdarzyło się to 2 lub nawet 3 sezony temu...

Dlaczego u nas nie może być tak jak u nich? Chyba pozostaje wrócić do planowania wakacyjnego wyjazdu...

Połamania!

sobota, 24 marca 2012

Pierwsze kroki w robieniu much

Gdzieś przeczytałem, że po zrobieniu setek much, będziesz znał podstawy. Zabrałem się za próby jakiś czas temu, po zakupieniu materiałów u B.Gawlika. W sumie ukręciłem ich może około 40, więc napewno jestem dopiero na początku drogi. Oto kilka pierwszych owoców mojej pracy:






Czuję, że muszę się jeszcze doszkolić teoretycznie .. Idę poczytać Węglarskiego...

Połamania!