Pojawiło się 6-te wydanie internetowego magazynu Catch Magazine. Wydaje mi się, że zdjęcia tym razem trochę słabsze niż poprzednio, ale nadal warte obejrzenia.
http://www.catchmagazine.net/
Miłego oglądania.
Opisy wypraw wędkarskich na pstrąga, troć, lipienia i inne ryby. Opisy metod połowu, ciekawostki wędkarskie, plotki o rybach, rzekach itp.
środa, 1 lipca 2009
niedziela, 28 czerwca 2009
Fotorelacja z wyjazdu do Szwecji
Poniżej link do fotorelacji z wyjazdu do Szwecji.
Relację z szerszym opisem, jaka ryba, gdzie stała i na co się złapała umieszczę jak będę miał chwilę czasu.
Połamania kija!
![]() |
| Szwecja 2009 - Jamtland |
Relację z szerszym opisem, jaka ryba, gdzie stała i na co się złapała umieszczę jak będę miał chwilę czasu.
Połamania kija!
piątek, 5 czerwca 2009
Polecam błystki
Ostatnio dokonałem zakupu pewnej liczby błystek. Mnie się bardzo podobają i mogę z czystym sumieniem polecić innym wędkarzom. Ja zdecydowałem się na zakup takich 4 rodzajów:
Można je kupić w serwisie Allegro u użytkownika PPHU_ABC.
Zalety:
- dobra jakość,
- ciekawe wzory,
- CENA !!! (ja kupowałem po 3,30zl/szt.)
- rzetelny sprzedający.
Polecam!
Połamania kija!
PS. Zaznaczam, że nie mam żadnych powiązań ze sprzedającym. Jestem po prostu zadowolonym klientem.
Można je kupić w serwisie Allegro u użytkownika PPHU_ABC.
Zalety:
- dobra jakość,
- ciekawe wzory,
- CENA !!! (ja kupowałem po 3,30zl/szt.)
- rzetelny sprzedający.
Polecam!
Połamania kija!
PS. Zaznaczam, że nie mam żadnych powiązań ze sprzedającym. Jestem po prostu zadowolonym klientem.
Chwost do błystek
Będąc na chorobowym (ale bez gorączki :) ) wymyśliłem sobie, że trzeba spróbować jakoś "ozdobić" moje przynęty. Na pierwszy ogień poszły błystki. Oglądając katalogi zauważyłem ozdobniki w postaci chwostu . No więc przystąpiłem do dzieła...
Na początek wymyśliłem sobie, że chwost będzie "przenośny". Miał być zrobiony na kółku łącznikowym, co dawało możliwość zdjęcia go z jednej przynęty i przyczepienia do drugiej. Efekt był następujący...
... i muszę powiedzieć, że w ogóle mi się nie podobał :(. Jakoś tak dziwnie to kółko latało obok kotwiczki. Doszedłem do wniosku, że chwost jednak trzeba zamontować na kotwiczce. Następne próby wyglądały następująco:
I wyglądało to już całkiem całkiem ... Do rozdzielenia włókien używałem po prostu wykałaczki. Kładłem chwost na twardej powierzchni i cierpliwie rozdłubywałem nitki.
Jeżeli chodzi o materiały, tu użyłem tego, co wpadło mi w ręce, czyli:
- kawałki muliny w różnych kolorach
- kawałki wełny w różnych kolorach
- nitki do oplatania i tworzenia mocowania
- lakier do paznokci (w kolorze odpowiadającym nitce mocującej) do utrwalenia mocowania.
Całość wysiłków wygląda tak:
Zobaczymy, jak to się będzie sprawować nad wodą. Mnie się podobają - mam nadzieję, że pstrągom również przypadną do gustu :)
Połamania kija!
Na początek wymyśliłem sobie, że chwost będzie "przenośny". Miał być zrobiony na kółku łącznikowym, co dawało możliwość zdjęcia go z jednej przynęty i przyczepienia do drugiej. Efekt był następujący...
... i muszę powiedzieć, że w ogóle mi się nie podobał :(. Jakoś tak dziwnie to kółko latało obok kotwiczki. Doszedłem do wniosku, że chwost jednak trzeba zamontować na kotwiczce. Następne próby wyglądały następująco:
I wyglądało to już całkiem całkiem ... Do rozdzielenia włókien używałem po prostu wykałaczki. Kładłem chwost na twardej powierzchni i cierpliwie rozdłubywałem nitki.
Jeżeli chodzi o materiały, tu użyłem tego, co wpadło mi w ręce, czyli:
- kawałki muliny w różnych kolorach
- kawałki wełny w różnych kolorach
- nitki do oplatania i tworzenia mocowania
- lakier do paznokci (w kolorze odpowiadającym nitce mocującej) do utrwalenia mocowania.
Całość wysiłków wygląda tak:
Zobaczymy, jak to się będzie sprawować nad wodą. Mnie się podobają - mam nadzieję, że pstrągom również przypadną do gustu :)
Połamania kija!
niedziela, 31 maja 2009
Pierwsze kroki z muchówką - 31.5.2009
Ból gardła, chrypka oraz żona uniemożliwiły mi wyjazd na ryby w ten weekend. Dziś, w niedziele, na szczęście było na tyle ciepło, że można było się przejechać na działkę do rodziców.
Okazało się, że tam tata miał cały sprzęt muchowy ze sobą. Postanowiłem więc zobaczyć jak jego wędzisko muchowe współpracuje ze sznurami i pomachać chwilkę "na sucho". Zobaczył to mój 3,5-letni synek Michał. Oczywiście zażądał, że on chce również... Wyglądało to mniej więcej tak:
Na początku machanie szło mu nawet całkiem fajnie (czytaj: Michał robił to co tata podpowiadał). Niestety po kilku minutach wymachy zbyt często kończyły się uderzaniem wędki o ziemię. Spowodowało to, że zabawę trzeba było zakończyć, oczywiście przy głośnym sprzeciwie syna.
Ale początki już miał i wychodziły mu całkiem fajnie :)
Pozdrawia dumny i szczęśliwy tatuś :)
Połamania kija!
Okazało się, że tam tata miał cały sprzęt muchowy ze sobą. Postanowiłem więc zobaczyć jak jego wędzisko muchowe współpracuje ze sznurami i pomachać chwilkę "na sucho". Zobaczył to mój 3,5-letni synek Michał. Oczywiście zażądał, że on chce również... Wyglądało to mniej więcej tak:
Na początku machanie szło mu nawet całkiem fajnie (czytaj: Michał robił to co tata podpowiadał). Niestety po kilku minutach wymachy zbyt często kończyły się uderzaniem wędki o ziemię. Spowodowało to, że zabawę trzeba było zakończyć, oczywiście przy głośnym sprzeciwie syna.
Ale początki już miał i wychodziły mu całkiem fajnie :)
Pozdrawia dumny i szczęśliwy tatuś :)
Połamania kija!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
