sobota, 3 maja 2014

Z nadzieją na muchowanie


Nadchodzi najpóźniejszy czas na odkopanie z kątów wędkarskich wędek muchowych. Czas jętki się zbliża, a u mnie imadło kurzem pokryte, materiały do kręcenia nie ogarnięte a i jakoś z chęciami słabo. Do tego na zewnątrz wieje chłodem i temperatura nie chce przekroczyć okrągłej "dychy".
Popołudnie mijało leniwie, dzieciaki zajęte zabawami, żona też zajęta jakąś robotą. Nie ma co... lecę! Tzn... jadę ;) 

Żyjąc nadziejami na rójkę jakiegoś stworzenia latającego, zapakowałem sprzęt muchowy i w drogę. Na wodą pojawiłem się dosyć późno, bo dopiero po 18-stej. Przy temperaturze 8C i spadającej nad wodą nic nie latało. Krótka obserwacja również nie wykazała żadnej aktywności ryb na powierzchni. Jak to dobrze, że na wszelki wypadek zapakowałem również spinning. :)


Dużo łowienia nie było - tak naprawdę niecałe dwie godziny. Ale i tak był to chyba jeden z lepszych wypadów w tym sezonie. Widziałem trochę życia w wodzie, 3 ryby w kropki nawet udało się wyciągnąć. Największy z nich (na moje oko około 37-38 cm) poniżej.

Niestety nie udało się rozprostować sznura w powietrzu. Czekam aż się trochę ociepli - może wtedy zacznie się coś dziać. Na razie pozostanę przy spinningu i ... może w końcu strząsnę kurz z imadełka. "Ten" czas już całkiem blisko.

sobota, 19 kwietnia 2014

niedziela, 6 kwietnia 2014

C.D.

(...po przerwie...)
Po moczeniu w solance, udałem się na wody słodkie. Ponieważ sukcesów nie było żadnych, wstawiam tylko kilka zdjęć. 






Jedno jest pewne. Wiosna już przyszła...


niedziela, 30 marca 2014

Po dłuższej przerwie



Wyjazd planowany od pewnego już czasu, z przyczyn obiektywnych musiał być przekładany na kolejne weekendy. Nadszedł ostatni weekend marca i się udało. 
Wstałem rano i pojechałem nad morze w okolice Karwi. Łowiłem od około godziny 7. Było naprawdę ciepło, słonecznie i po prostu przyjemnie. 




Jeżeli chodzi o zdobycze wędkarskie, to nie odbiegały one od poprzednich plażowych wypadów, czyli "na zero". Spotkałem nad wodą jeszcze dwóch wędkarzy (przyjechali z centralnej Polski - szacunek :) ). Jeden miał na koncie całkiem ładną trotkę. Poza tym widać było jedną łódkę próbującą sił w trollingu.


Z rana w okolicy plaży była wystawiona sieć, którą rybacy dosyć szybko zwinęli.

Połowiłem gdzieś do południa i zdecydowałem na zmianę wody na słodką... ale o tym następnym razem.
 

piątek, 14 marca 2014

Phoenix Rising

Wypraw na ryby nie ma, więc chociaż jakąś muzykę wrzucę...