niedziela, 18 marca 2012

Jutro na ryby nie pojadę...

Jutro,19-tego marca, nasza brać obchodzi Dzień Wędkarza. Ponieważ jutro pracuję, to dzisiaj zdecydowałem się wybrać nad wodę, aby w spokoju spędzić trochę czasu z przyrodą.

Świętowanie odbyło się bez większych sukcesów wędkarskich - pozostało jedynie cieszyć się chwilą dla siebie. Nie wiem, co z tymi rybami, ale ostatnie wyprawy kończą się nawet bez krótkiego na haku. Albo faktycznie w tych naszych wodach ryb już nie ma, albo ja zupełnie straciłem umiejętności wędkarskie, albo... albo się starzeję.

Przy okazji wypadu, udało mi się przetestować nowe, ręcznie robione woblerki, które zamówiłem u jednego z kolegów z FORSa. Są super! Naprawdę jestem pod ogromnym wrażeniem ich wykonania i ich pracy. Podziękowania dla Tomka, który wykonał te przynęty, i Tomka, od którego dostałem namiar.

W załączeniu 4 zdjęcia z wyjazdu.



wtorek, 13 marca 2012

Kilka fotek z wypadu

Wybrałem się pomachać w jeden z weekendów na początku marca. Sukcesów w postaci ryb brak, ale było przyjemnie. 








W tamtym czasie czuć było wiosnę w powietrzu... ostatnie coś niestety czuć przestało i jakieś zimne i pochmurne dni przychodzą. Ja dalej czekam na prawdziwą wiosnę! :)

Połamania!

czwartek, 23 lutego 2012

Takie tam ...

Nie mam czasu pomyśleć nawet o rybach :(.
Pocieszam się tylko tym, że pewnie w rzekach płynie mleko, w którym nie ma zbytnio sensu łowić ... tak to sobie tłumaczę.

niedziela, 12 lutego 2012

Kręcenie much...

W tej chwili napisze tylko, że zacząłem tą trudną przygodę.

Nic nie pokażę bo: po pierwsze nie chce i się przynieść statywu, żeby porządnie zrobić zdjęcie moich wypocin, po drugie ... nie mam nic sensownego, co mógłbym pokazywać. Nakręciłem kilkanaście różnych wzorów w odcieni szarości, ale jeszcze żaden mi się tak naprawdę nie podoba i nie zamierzam go pokazywać.

Walczę z materiałami, haczykami, nićmi itd. itp. Doświadczeni wiedzą o co chodzi - sami kiedyś zaczynali. Mam książkę Węglarskiego i sporo czytam. Czytam książkę i kręcę, czytam w internecie i znowu kręcę, i tak w kółko... Do tego mam już w pasku ulubione kilkanaście stron z wzorami. Powoli zaczynam głupieć od tego natłoku informacji.

Jedno jest pewnie ... Pan Gawlik będzie zadowolony. Czy będę ja - to się dopiero okaże...

wtorek, 7 lutego 2012

Na ten mroźny czas...

Na dworze zima, temperatura około -10C, rzeki w większości zamarznięte, więc na połowy nie ma co liczyć. Pozostaje oglądanie wędkarstwa w necie. Polecam dwa filmiki:
The Complete Angler:


A Steelhead Family:
http://www.globalflyfisher.com/video/steelhead-family

W tym drugim są poruszone bardzo ważne sprawy. Kiedyś spełnieniem wędkarstwa dla Boba było napełnienie zamrażarki. Obecnie jest to złowienie i wypuszczenie ryby. Czasy się zmieniają - nasze zwyczaje nad woda również powinny. Szkoda, że niektórzy nie umieją, lub nie chcą, tego zobaczyć. :(