sobota, 5 maja 2012

Pierwsze kroki z muchówką - ciąg dalszy

Nawiązując do mojego postu link informuję, że w dalszym ciągu pracuję nad moją najstarszą latoroślą. Tym razem lekcje machania przeniosły się nad niedaleką Radunię. Rzeka wybrana głównie dlatego, że było blisko :) 

Wyjazd uznajemy za sukces, ponieważ:
1) nikt nie stracił oka,
2) nikt nie dorobił się kolczyka w uchu,
3) poza kilkoma poplątaniami przyponu, nie trzeba było ani razu go wymieniać
4) złowiliśmy rybę (w kropki wielkości około 10cm)
Z pkt.4 najbardziej zadowolony był młodszy adept wędkarstwa :).

Dokumentacja zdjęciowo-filmowa:



video

Nad wodą roił się chruścik, ale ryby na niego prawie nie reagowały (no może poza tym jednym upolowanym). Generalnie Michał wytrzymał nad wodą prawie całą godzinę, co uznaję za sukces :)


Połamania kija!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz